„Profesor Kazimierz Michałowski” – Cz. 3

Rzeźba portretowa Prof. Kazimierza Michałowskiego w Stacji Badawczej Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW w Kairze. (fot. H.Szwarc)Karim Gamal El Din

Praca przygotowana na konkurs i zakwalifikowana do finału POLONIADY, olimpiady kulturalno-historycznej dla młodzieży polonijnej.
Temat nr 2.: Wskaż człowieka, który według Ciebie mógłby być autorytetem dla młodzieży we współczesnym świecie.
Opracuj swoje uzasadnienie w formie udokumentowanego referatu.

Profesor Kazimierz Michałowski – Cz. 3

W kwestii pomocy dla ochrony zabytków Nubii, profesor wykazał niezwykłe zrozumienie dla kłopotów finansowych Polski. Był świadom, że Polski nie stać było na pomoc finansową dla Egiptu, natomiast mogła dać specjalistów. Było to niezwykle rozsądne podejście do problemu, niestety, spotkało się to z nieprzychylną oceną w Polsce. Profesor był rozgoryczony, kiedy krajowe instytucje nie zgłosiły polskiego programu ochrony Abu Simbel do UNESCO. Michałowski doskonale rozumiał sytuację Polski na arenie międzynarodowej i znał realia działalności UNESCO, gdzie blokowano dostęp Polski do piastowania stanowisk i przeprowadzania akcji. Stwierdził ze smutkiem „Czyż można się jednak dziwić niechęci cudzoziemskich urzędników UNESCO do popierania awansu Polski na objętym międzynarodową działalnością terenie Nubii, jeśli nasze czynniki odpowiedzialne za te sprawy zaniedbały nawet zgłoszenia polskiego projektu do tej instytucji.” (Michałowski str. 281) Profesor potrafił się również przyznać do mylnego stanowiska w sprawie nienaruszalności Abu Simbel. „Opowiadałem się za projektem francuskim nie naruszającym jednolitości zabytku, do chwili, kiedy uświadomiłem sobie nierealność całego przedsięwzięcia.” (Michałowski str. 286) Profesor był niezwykle mądrym, odpowiedzialnym człowiekiem, był świadomy, że podjęte decyzje muszą być głęboko przemyślane, rozważne, ponieważ w przyszłości zaważy to na opinii o polskiej archeologii. „Mój osobisty pogląd będzie zawsze uznawany jako wyraz opinii polskiej w Egipcie, a w razie niepowodzenia imprezy odium spadnie też na naukę polską.” (Michałowski str. 287) Jego odpowiedzialność była tym większa, że został przewodniczącym międzynarodowego komitetu ekspertów, który miał czuwać nad prawidłowym demontażem i rekonstrukcją świątyń skalnych w ciągu dziesięciu lat.

Świątynia Nefertari w Abu Simbel.Profesor Michałowski był niezwykle obiektywnym i jednocześnie lojalnym współpracownikiem z dyplomatycznym talentem. Cała akcja w Abu Simbel odbywała się we współpracy z naukowcami egipskimi. Michałowski bronił prof. Anwara Shoukry z departamentu starożytności przed zarzutami i intrygami, obiektywnie oceniając jego profesjonalizm, zaangażowanie i poświęcenie. Podobnie bronił dr. Shahate przed ministrem Okachą. Oczywiście było to możliwe ponieważ Michałowski cieszył się osobistym uznaniem i olbrzymim naukowym autorytetem. Jego pozycja w Egipcie sprawiła, że minister Okacha zapytał o jego zdanie w sprawie niechętnej postawy Polski w kwestii polityki zagranicznej Egiptu w stosunkach z Izraelem. Profesor wypowiedział się bardzo rozważnie: „Panie ministrze, niech pan nie zapomina o tym, że Auschwitz leży na ziemiach polskich, a tam zostało zagazowanych przez Niemców kilka milionów Żydów. Odpowiedź Polski w waszej sprawie musi być więc bardzo wyważona.” (Michałowski str. 320) Na uwagę zasługuje również subtelna wrażliwość i ujmująca postawa profesora wobec ambasadora Egiptu w Polsce na przyjęciu w ambasadzie angielskiej. Po klęsce militarnej Egiptu w walce z Izraelem, goście na przyjęciu gratulowali ambasadorowi Izraela wygranej, natomiast ambasador Egiptu stał samotny w rogu trawnika. Profesor Michałowski świeżo przybyły z Egiptu, wbrew sugestiom urzędnika polskiego ministerstwa, poszedł przywitać się z ambasadorem Egiptu składając mu kondolencje. Zachowanie profesora było tym bardziej znaczące, że „Jak wiadomo w kilka dni później sytuacja polityczna uległa gwałtownej zmianie i jej obraz w Warszawie był o 180 stopni inny, niż w czasie owego przyjęcia w ambasadzie brytyjskiej.” (Michałowski str. 337) Profesor miał również silne poczucie obowiązku obywatelskiego. Kiedy dowiedział się od ministra kultury o zamierzonej wizycie króla Hussejna w Egipcie, natychmiast poinformował ambasadę polską.

Profesora Michałowskiego cechowała zawsze rozwaga, ale i pogoda ducha oraz poczucie humoru, pomimo że w jego życiu nie brak było goryczy i rozczarowań. Z dystansem i mądrością człowieka doświadczonego podchodził do niesprawiedliwości. Znał specyfikę polityki egipskiej i nie był zaskoczony, kiedy w Abu Simbel przewodnicy informowali turystów, „że ocalenie Abu Simbel i realizację całego projektu ludzkość zawdzięcza – tu wymienił nazwisko osoby, która nie tylko była przeciwna urzeczywistnieniu projektu, ale w pierwszych latach czyniła wszystko co możliwe, aby utrudnić nam zadanie” (Michałowski str. 296) Michałowski oburzony tym faktem, w rozmowie z włoskim archeologiem, podsumował, że często ludzie przypisują sobie zasługi innych, ale ostatecznie najważniejsze było doprowadzenie dzieła do końca, a było nim uratowanie Abu Simbel. Takich przykrych incydentów było wiele, jak na przykład podziękowania w prasie dla osób, które nie wniosły żadnego wkładu lub w przemówieniu wygłoszonym na temat akcji w Abu Simbel „nie wspomniano ani słowem o inicjatywie i udziale UNESCO w całej sprawie.” (Michałowski str. 300) Świątynia Ramzesa II w Abu Simbel.Również na płycie upamiętniającej ocalenie Abu Simbel nie wprowadzono żadnej informacji o UNESCO. Dopiero na usilne żądanie dyrektora generalnego tej organizacji, niedbale uzupełniono napis. Michałowski również doświadczył nieprzychylnej atmosfery, która towarzyszyła jego odkryciu w Aleksandrii. Mówiono, że odkrycia teatru na Kom El Dikka dokonał robotnik egipski, ponieważ spod jego maszyny tryskały mozaikowe kostki. Jeszcze inni zazdrośni o odkrycia zarzucali zbyt wolny postęp prac wykopaliskowych. Profesor tłumaczył „Nie bowiem szybkie tempo prowadzenia prac, lecz ich jakość i sumienność wykonania musi stanowić podstawowe założenie każdych wykopalisk archeologicznych”. (Michałowski str. 319) Ja również przy poszukiwaniu materiałów o prof. Michałowskim w bibliotece najbardziej poczytnej w świecie arabskim gazety Al-Ahram w Kairze, znalazłem informację jakoby profesor Michałowski był Rosjaninem. Jest to tym bardziej smutne, że profesor przez całe życie dążył do stworzenia Polskiej Szkoły Archeologicznej i dwukrotnie walczył o uzyskanie niepodległości Polski.

Całe życie prof. Michałowskiego było walką z biurokracją w Polsce. Przepisy paszportowe i wizowe niezwykle utrudniały mu wyjazdy, jak również jego studentom. Jego współpracownicy oceniali, że 50% do 70% czasu przeznaczonego na pracę twórczą stracił na załatwianie formalności. M. L. Bernhard wspomina, że ogrom osiągnięć profesora „Mógłby wprowadzić w błąd, że wszystko układało się łatwo, gładko i przyjemnie.” (Bernhard str. 183) Tymczasem archeologia była uważana za dyscyplinę burżuazyjną. „Podaję dla poznania klimatu w jakim ten wielki uczony w latach błędów i wypaczeń pracował.” (Bernhard str. 183) Michałowski borykał się również z trudnościami natury moralnej w przededniu tzw. Wojny Sześciodniowej. Profesor rozważał ewentualne zamknięcie wykopalisk w Aleksandrii, wyjazd misji lub jej pozostawienie w Egipcie. W Polsce oczywiście jego decyzje były oceniane negatywnie, bez wnikliwej znajomości realiów. Twierdzono, że pozostawiając uczniów w Egipcie, naraził ich na niebezpieczeństwo wojny. Nie rozumiano, że opuszczenie wykopalisk mogło być równoznaczne z rezygnacją i utratą tych stanowisk.

Profesor Michałowski był wspaniałym pedagogiem i przyjacielem swoich studentów. „Można było zaobserwować wyjątkową życzliwość, jaką darzył wszystkich; jaką przykrość sprawiało mu odrzucenie słabego artykułu – nawet nieznanego redakcji autora, przerzucał artykuł wielokrotnie, starając się doszukać się w nim jakieś wartości, wreszcie w milczeniu z rezygnacją odkładał.” (Winniczuk str. 291) Michałowski dostarczał studentom książki z własnej biblioteki a także starał się sprowadzać potrzebne dzieła z zagranicy. Potrafił być bardzo obiektywny w dyskusjach ze studentami. „Pod wpływem podanych przez rozmówców argumentów, wycofuje się z zajętego uprzednio stanowiska.” (Sztetyłło str. 297) Profesor Karol Myśliwiec w pośmiertnym przemówieniu ku pamięci profesora Michałowskiego wspomina jego stosunek i serdeczne zainteresowanie życiem studentów „Z jakim oddaniem i głębokim przejęciem Profesor walczył także o nasze sprawy osobiste, które uważał za równie ważne jak sukcesy naukowe. Tworzyliśmy razem jedną wielką rodzinę. Watro było zobaczyć choć raz, ostatnimi laty w Warszawie, z jaką nadzieją w oczach Pan Profesor czekał na listy od każdego z nas przebywających dłużej na wykopaliskach lub na stypendiach. Nie były mu obojętne nawet najbardziej błahe sprawy związane z życiem.” (Myśliwiec str.285-6) Profesor interesował się trudnościami materialnymi studentów i starał się o stypendia dla nich. Organizował im również wyjazdy na stypendia naukowe za granicą, aby mogli poznawać zabytki tam zgromadzone, jak też mieć kontakt z wybitnymi naukowcami zagranicznymi.

Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW w Kairze.Trudno jest przedstawić wszystkie zalety umysłu i charakteru profesora Michałowskiego, nie mówiąc już o ogromie jego prac odkrywczych, naukowych i wydawniczych. Z uznaniem należy wspomnieć o jego działalności w licznych organizacjach polskich i międzynarodowych, zajmujących się archeologią, kulturą i sztuką. K. Michałowski działał również na rzecz odzyskania zbiorów sztuki starożytnej, które w czasie wojny zostały wywiezione z Polski. Dzięki organizowanym przez niego wystawom zbiorów z wykopalisk, w Polsce zmienił się stosunek społeczeństwa do odbioru sztuki i kultury starożytnej. Jednak z perspektywy czasu największą jego zasługą było stworzenie Polskiej Szkoły Archeologicznej opartej na polskich wykopaliskach i utworzenie Polskiej Stacji Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego w Kairze. Pomimo wielkich osiągnięć cechowała go zawsze skromność. „Profesor zawsze mówił o swoich badaniach w liczbie mnogiej traktując je jako wynik pracy zespołowej.” (Gawlikowski str. 27) Profesor Michałowski był tytanem pracy. „Autor ponad dwudziestu książek naukowych, licznych publikacji albumowych w wielu językach, redaktor serii wydawniczych i czasopism wydawniczych.” (Jadwiga Lipińska str. 812) Stanisław Lorentz przytacza: „Bibliografia prac naukowych i popularyzacyjnych prof. Michałowskiego liczy czterysta kilkadziesiąt pozycji, wśród nich znajdują się liczne fundamentalne prace z zakresu archeologii i historii kultury zagranicznej.” (Lorentz str. 150) Michał Gawlikowski w swym artykule „Michałowski i jego szkoła” napisał, że nawet w wieku około sześćdziesięciu lat profesor „z entuzjazmem kładł fundamenty nubiologii.” (Gawlikowski str. 27) Michałowski był człowiekiem, który łączył cechy wspaniałego naukowca i prawdziwego humanisty. Oceniał ludzi indywidualnie za ich dokonania, bez względu na ich pochodzenie i wierzenia, a Jego ocena była zawsze wyważona. Jego postawa intelektualna i moralna zawsze wyrażała się troską o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka. Całe jego życie jest konsekwentnym działaniem, zarówno jako naukowca jak i człowieka. Cechował go właściwie pojęty patriotyzm, który wyrażał się ciężką pracą. Gawlikowski pisze, że działalność profesora nad rozwojem Polskiej Archeologii była „Celem, który zrealizował wbrew skrajnym nieraz przeciwnościom, mimo trudności finansowych i politycznych, wbrew niezrozumieniu i zawiści.” (Gawlikowski str. 17) Profesor przez całe życie pracował nad rozwojem polskiej archeologii i na tym polu zapewnił Polsce wspaniałe osiągnięcia, a tym samym ustanowił wspaniały wizerunek Polskiej Szkoły Archeologicznej w świecie. Gawlikowski tłumaczył na czym polegała silna motywacja profesora w jego działaniu i przytoczył cytat który był jednocześnie tytułem jednego z wywiadów profesora „W poszukiwaniu straconego czasu Polskiej Archeologii Śródziemnomorskiej.” (Gawlikowski str. 27). Postać prof. Kazimierza Michałowskiego powinna być wzorem dla młodych ludzi wstępujących w dorosłe życie, nawet w epoce globalizmu, a może właśnie dlatego.

BIBLIOGRAFIA

Bernhard M. L., Kazimierz Michałowski, NAUKA POLSKA, Wrzesień – Październik 1981, s. 155-70.
Bernhard M. L., Sztetyłło Zofia, Profesor Kazimierz Michałowski, MEANDER, Czerwiec 1981, s. 295-301.
Gawlikowski Michał, Michałowski i jego szkoła, KRÓLOWA HATSZEPSUT I JEJ ŚWIĄTYNIA  3500 LAT PÓŹNIEJ, Ed. Szafrański Zbigniew, Ministerstwo Kultury, 2001, s. 17-37.
Lipińska Jadwiga, Kazimierz Michałowski, ZNAK, Czerwiec 1981, s. 809-12.
Lorentz  Stanisław, Kazimierz Michałowski, NAUKA POLSKA, Lipiec – Sierpień 1981, s. 149-51.
Michałowski Kazimierz, Wspomnienia, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1986.
Myśliwiec Karol, Edfu – Szanse Archeologii, MEANDER, Czerwiec 1981, s. 309-14.
Szafrański Zbigniew, Niezwykła Królowa, unikatowa świątynia: Polskie działania w Świątyni Hatszepsut. „Królowa Hatszepsut i jej świątynia 3500 lat później”, Szafrański Zbigniew E., Ministerstwo Kultury, 2001, s. 57-79.
Winniczuk Lidia, Archeologorum Polonorum Princeps, MEANDER, Czerwiec 1981, s. 287-93.

Zdjęcia z zasobów internetu.

Podobne artykuły: „Bene Merito” dla Dr. Zbigniewa Szafrańskiego

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.