Seksizm w języku


Każda z nas, kobiet, bierze udział w rozmowach w towarzystwie męsko-damskim, gdzie porusza się różnorakie tematy. Przypuszczam, że niejedna miała uczucie niedosytu, rozczarowania, a nierzadko upokorzenia, ponieważ  nie zdołała powiedzieć tego, co zamierzała. Czasem czuła się oszukana bo użyto fortelu i zmieniono sens, by umniejszyć wagę jej wypowiedzi. Jest to widoczne nie tyko na gruncie egipskim (szokuje i boli widok inteligentnych, młodych kobiet całkowicie zdominowanych przez partnerów), ale jest to zjawisko występujące w różnym zakresie, we wszystkich krajach i we wszystkich warstwach społecznych. Napisałam ten artykuł na gorąco, na fali zmagań naszych koleżanek z nieprzychylnym stanowiskiem wielu panów w sprawach dotyczących naszego związku, kiedy kwestie sporne nie były rozwiązywane siłą argumentacji a za pomocą nieuczciwych metod. Ponieważ wychowałam sie w domu gdzie istniał stosunek partnerski obojga rodziców, wszelkie przejawy dyskryminacji kobiet są dla mnie niezwykle wyraziste . Aby moje spostrzeżenia i słowa nie wydawały się tylko moją własną subiektywną oceną skali zjawiska, sięgnęłam po argumentację  socjologów- mężczyzn, którzy dawno zdefiniowali ten problem. Literatura w tym zakresie jest bogata i zachęcam panie do poszukiwań.

Wszyscy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jesteśmy świadomi faktu, że język jest odbiciem stereotypów w postrzeganiu roli płci, i że powinno się dokonać w nim reform. Język jest pełen idiomatycznych deprecjacji kobiet i pejoratywnych określeń dotyczących płci żeńskiej. Intelektualiści, którzy porównują dyskryminację rasową i dyskryminację płci, konkludują, że łatwiej jest wykorzenić język rasizmu niż seksizmu. James Gaffney w artykule ,,Ona, która śmieje się ostatnia” przyznał: ,,Postępowanie wobec języka rasizmu jest jak zwalczanie infekcji, język seksizmu jest jak wadliwy gen”. Można więc śmiało wyciągnąć wniosek, że seksizm w języku istnieje prawdopodobnie tak długo, jak historia języka i pozwolę sobie zażartować, że należałoby zastosować modyfikację genetyczną aby to zmienić.

Prawdopodobnie od zarania ludzkości mężczyźni, jako istoty silniejsze fizycznie narzuciły swoją dominację i do dzisiaj wychowywanie dzieci wzmacnia i utrwala te wzorce. Ciągle jeszcze większość mężczyzn utożsamia różnice płci z różnicami w postrzeganiu kobiety i mężczyzny jako człowieka. Argumentują, że kobiety i mężczyźni nie mogą być sobie równi, kobiety muszą być podległe mężczyźnie z racji tego, że są pośledniejszego gatunku. Dlatego większość mężczyzn jest przeciwna jakimkolwiek zmianom w języku. Ten seksistowski sposób myślenia ma wpływ na udział obu płci w codziennej aktywności i na negatywne odbicie w języku. Cheris Kramarae w ,,Kobiety i mężczyźni mówią” stwierdził, że: ,,Mężczyzna rozwinął system wartości i język, który go odzwierciedla, kobieta musi funkcjonować w systemie zorganizowanym przez  mężczyznę”. Wiemy,  że każde społeczeństwo jest kształtowane i kontrolowane przez wiele instytucji społecznych, takich jak rodzina, system edukacyjny, prawo, kościół, politykę. Jeffrey W. Murray wprowadził koncepcję ,,ideologicznego aparatu płci”, który jest środkiem w kreowaniu szczególnego postrzegania kobiety przez mężczyzn. Według tej koncepcji stosowane są różne metody w wychowaniu dziewcząt i chłopców, aby przygotować ich do pełnienia tzw. kobiecych i męskich ról. Stąd wynikają różne stereotypy dotyczące obu płci. Kobiety są postrzegane jako słabe, nielogiczne i pasywne. Mężczyźni natomiast twardzi, logiczni, agresywni i niezależni. Styl życia i role, jakie pełnią mężczyzna i kobieta odgrywają zasadniczą rolę w kreowaniu seksistowskiego języka. Fakt ten został zauważony już dawno przez nowoczesny ruch kobiet, które chcą wprowadzić zmiany do języka.

Wśród feministek i mężczyzn, którzy są zwolennikami reform istnieją jednak rozbieżności, co do rodzaju reform i zakresu, w jakim powinny być dokonane. Obie strony są świadome, że istnieją cechy w gramatyce języka odpowiedzialne za deprecjację płci żeńskiej. Choćby słowo człowiek w wielu językach jest rodzaju męskiego (a man, an homme itd.). Inne słowa, jak chairman (przewodniczący), foreman (kierownik), freshman (student I roku), zwyczajowo kojarzą się z męskim zajęciem. O dziwo, w języku polskim jest mniej tych dysonansów. Być może jest  to spowodowane uwarunkowaniami historycznymi, kiedy to w czasie licznych powstań narodowych kobiety zajmowały się wychowywaniem potomstwa i prowadzeniem majątków ziemskich. Natomiast feministki chciałyby wprowadzić żeńskie odpowiedniki męskich nazw, co jest o tyle trudne, że zwyczajowo używane są w formie męskiej, a zmiana na żeńską spowodowałaby obecnie raczej trywializację (astronom na astronomka?, górnik – górniczka?). W innych językach zmiany mogłyby spowodować nieporozumienie, bo często istniejące, wydawałoby się pokrewne formy oznaczają inne zawody (o ile –waiter, waitress (kelner, kelnerka) to governor (gubernator, dyrektor) a governess (kobieta zajmująca się dziećmi). Kreowanie więc nowych odpowiedników mija się z celem i przekonujące wydaje się to, co powiedział Gaffney: ,,Jeśli kobiety osiągną różnorodne stanowiska jakościowo i ilościowo, nie będą dłużej ignorowane i wzrośnie wtedy tendencja formowania się potencjalnie nowego słownictwa”. Większość pisarzy uważa jednak, że istniejąca gramatyka języka, nieprzychylna kobietom, jest mało istotna w odróżnieniu od innych złych zwyczajów wyrażania się czy form ekspresji w języku.

Seksizm w języku nie odnosi się tylko do gramatyki języka, ale posiada wiele innych bardziej wyrafinowanych form, które umniejszają wartość kobiety. Bardzo często, kiedy mężczyzna i kobieta wykonują te same funkcje w społeczeństwie są określani w zupełnie odmienny sposób. Fromkin i Rodman w ,,Wprowadzeniu do języka” cytuje obiegowe powiedzenia ,,businessman jest agresywny, businesswoman rozpycha się łokciami, on wspiął się po drabinie sukcesu, ona dostała się na szczyt poprzez łóżko”.

W przeszłości, a w niektórych krajach do dzisiaj, pewne zawody mają seksualne konotacje. Praczka, szwaczka, pielęgniarka, kelnerka nabrały drugiego znaczenia. Stały się eufemizmami (też użyję eufemizmu) np. metresy.

Mężczyźni potrafią również deprecjonować osiągnięcia wielkich kobiet. Przeczytałam kiedyś w gazecie Playboy (tak, tak, czytam kiedy mam okazję bo można poznać lepiej mężczyzn) dowcip o Joannie D’Arc – jak wiemy francuskiej bohaterce narodowej, która obroniła Orlean przed brytyjską armią i została uhonorowana pomnikiem w tym mieście. Dowcip był następujący:

”Mężczyzna na spacerze z synem przechodzi obok pomnika Joanny D’Arc. Syn pyta:

-Tato, kto to jest?

– Dziewica orleańska.

– Dlaczego orleańska?

– Bo z Orleanu.

– A dlaczego dziewica?

– Bo jest z marmuru”.

Ten dowcip mógłby doskonale ilustrować ignorancję, uprzedzenia, a nawet mizoginię. Ojciec nie wie gdzie Joanna D’Arc była urodzona, a sposób wychowania syna jest oczywisty.  Nie znaczy to, że nie śmiałam się z tego dowcipu i oczywiście można traktować to tylko jako żart. Ale prawdą też jest, że nie znam dowcipu (choć czytam ich wiele), który w taki sposób traktowałby męskie autorytety. Innym historycznym przykładem uprzedzeń w stosunku do kobiet, jest pogardliwe i lekceważące określenie Republiki Francuskiej po rewolucji. Monarchiści nazwali Francję Marianną – kobiecym imieniem, ponieważ kobiety wzięły udział w rewolucji. Jest to dowód, że mężczyźni zawsze próbują pomniejszyć zasługi kobiet. Francine Frank i Frank Aushen w pracy ,,Języki i płeć” przyznają: ,,Nieważne, co kobieta zrobi, zawsze będzie to złe”.

Współcześnie  negatywny  wizerunek kobiety jest wzmacniany i utrwalany przez media, zarówno językiem słowa jak i obrazu. Prasa i telewizja z jej popularnymi rozrywkowymi filmami oraz reklamami, kreuje bardzo uprzedmiotowiony wizerunek kobiety. Jest to szczególnie widoczne w filmach, gdzie rola kobiety-ofiary ogranicza się do miłego dodatku jako seksualny obiekt. Język używany przez kobiety jest ubogi i nie ma żadnego znaczenia. Ten wypaczony i smutny wizerunek kobiety w przemyśle rozrywkowym jest tak wszechobecny i pospolity, że wydaje się być właściwy i naturalny. J.Murray stwierdza: ,,Powszechność staje się synonimem normalności, a normalność jest stanem, ku któremu dąży każdy szczególny twór ideologiczny”. W pędzie i rutynie dnia codziennego nie mamy czasu zastanowić się, co jest prawdą, a co fikcją, a to powoduje, że: ,,Wolność jest zagrożona, kiedy jeden aparat ideologiczny staje się dominujący” –  argumentuje Murray. Dział reklam również serwuje uproszczony obraz kobiety. Płeć piękna reklamuje perfumy i samochody, aby przyciągnąć mężczyzn. W innych reklamach mężczyźni-naukowcy tłumaczą kobietom,  jak korzystać z nowych środków czystości i higieny, czy sprzętu domowego. Te komercyjne reklamy wyraźnie wskazują podział ról: mężczyzna – dział naukowy, kobieta – dział usługowy.

Negatywny obraz kobiety, zaszczepiony przez media w umysłach mężczyzn doprowadził do tego, że rozwinęli oni strategię ograniczania swobody wypowiedzi kobiet. Ustanowili normy, zasady, a nawet tzw. właściwe słownictwo, które może być używane przez płeć żeńską. Źle jest widziane jeśli kobieta używa mocnych określeń, nie mówiąc o inwektywach, ale jest to tolerowane u mężczyzn. Mary J. Smythe i Dawid W. Schlueter w pracy ,,Seks i podział płci we wzajemnej komunikacji” przyznają: ,,Wypowiedzi kobiet są bardziej hiperboliczne, eufemistyczne, przefiltrowane, podczas gdy mowa męska jest żywa, innowacyjna i zawiera więcej elementów żargonu”. Innym, równie ważnym elementem strategii ograniczającym ekspresję kobiet jest regularne i metodyczne komplementowanie. Ch. Kramarae opisała męża: ,,On używa pochlebstw aby wskazać mi moje miejsce kobiety”.

Frank i Aushon w ,,Języku i płci” odkrywają inny rodzaj strategii. Jeśli kobieta porusza w rozmowie jakiś temat: ,,[niektórzy] mężczyźni zachowują milczenie kontrolując dyskusję, aby nagle uciszyć kobietę przez zakłócenie jej wypowiedzi”. Takie zachowania prowadzą do sytuacji, że kobiety rzadko kiedy rozwijają jakąś kwestię i kończą ją. Murphy powiedział: ,,Badania potwierdzają, że kobiety wprowadzają więcej ciekawych tematów do konwersacji, niż mężczyźni, ale jest mało prawdopodobne, aby udało im się odnieść sukces w dyskusji z mężczyznami”. Generalnie są postrzegane jako mniej inteligentne. Co ciekawe, jeśli kobiety przyswajają sobie męskie zachowania też są oceniane negatywnie. E. Aries utrzymuje: ,,Kobiety znajdują się w podwójnej pułapce – jeśli zachowują się według wzorców przypisanych kobiecie – ocenia się, że są niekompetentne; jeśli według męskich wzorców – są uważane za agresywne”. Wszystkie te ograniczenia przyczyniają się do ubogiego słownictwa, którym posługują się kobiety oraz do ich niskiej samooceny.

Ten rodzaj psychologicznego ucisku, stosowanego przez mężczyzn na przestrzeni wieków,  spowodował, że wypowiedzi kobiet są często nudne, niespójne, pełne eufemizmów, przesadnych opisów nieadekwatnych do rzeczywistości. To powoduje, że ich wypowiedzi są lekceważone, a one  pogardliwie traktowane. Nawet dzisiaj kobiety, które są wyłączone z aktywności zawodowej, pozbawione męskiego towarzystwa, rozwijają swój własny język, tak różny od męskiego. Jennifer Coates mówi: ,,Kobiety częściej opowiadają historie swoich niepowodzeń, niż osiągnięć”. A więc, kiedy udział kobiet w życiu społecznym jest ograniczony, ich leksykon również. B. McDonald Pruett stwierdza: ,,Tradycyjnie mężczyźni opowiadają historie (rola dramatyczna), kobiety słuchają (rola widza)”. Natomiast kobiety wykształcone, świadome ograniczeń, kiedy rozwijają jakąś kwestię w dyskusji, aby podnieść rangę wypowiedzi i wzmocnić siłę perswazji, wspierają się wyrażeniami takimi jak: „mój szef powiedział, mój doradca powiedział, mój mąż powiedział, przeczytałam, że…”. Co smutniejsze, Aries podaje: ,,Kobiety, które wysuwają argumenty bez odwoływania się do autorytetów, są uważane za mniej inteligentne i wpływowe niż mężczyźni, którzy nie stosują tej metody”.

W przeszłości, poza wyjątkami, kobiety były niechętne rozwojowi intelektualnemu, bo na przestrzeni wieków były karane za posiadanie wiedzy (częste palenie czarownic, ukamienowanie Hypatii z Aleksandrii – genialnej matematyczki i astronom). Do XVIII wieku nie miały też specjalnych możliwości aby funkcjonować jako profesjonalne pisarki. Te bardziej odważne próbowały wydawać książki używając męskich pseudonimów,  jak Aurore Dudevant, która sygnowała książki jako George Sand. Nawet dzisiaj, kobiety które zajmują się zawodowo pisarstwem naukowym, wolą pracować w grupie aby zapewnić sobie sukces. Kramarae przyznaje: ,,Wiele kobiet woli pisać razem, ponieważ praca kolektywna może mieć silniejsze oddziaływanie w społeczeństwie niż praca indywidualna”.

Intelektualiści obu płci zdają sobie sprawę, że przeprowadzenie reform w języku jest procesem trudnym i długotrwałym, a czasem szkodliwym. Jeśli chodzi o gramatykę w prozie Gaffney uważa, że: ,,mogłoby to zakłócić płynność i  pogorszyć styl prozy’”. Inni pisarze uważają, że zmiany w języku nie powinny dotyczyć tylko wcześniejszego pisarstwa, bo mogłoby to spowodować zafałszowanie, czy wypaczenie historycznych tekstów. Natomiast wszelkie zmiany w języku będą się dokonywać nieustannie, w zależności od zmieniających się realiów życia. E. Aries argumentuje: ,,Kiedy mężczyzna i kobieta będą się cieszyć jednakową władzą, kiedy będą zajmowali pozycję o tym samym statusie społecznym, wtedy różnice płci będą zredukowane”.

Zagadnienie seksizmu w języku jest problemem bardzo subtelnym i dotyczy ludzi wykształconych, którzy żyją w dobrych warunkach ekonomicznych. Problem ten jest abstrakcją dla ludzi w krajach, gdzie seksizm rozciąga się na wszystkie sfery życia, gdzie pali się jeszcze kobiety po śmierci męża, przeprowadza mutylację czy infibulację, embrionalne testy płci i usuwa żeńskie embriony itd. Te olbrzymie dysproporcje w prawach kobiet i mężczyzn będą opóźniać postęp w eliminacji seksistowskiego języka. Kiedy dyskryminacja płci przejdzie do historii, być może nastąpią istotne zmiany. Tylko świadomość i planowy wysiłek pomogą nam w codziennym zmaganiu się z rzeczywistością. Gaffney powiedział: ,,Moralne aberracje kulturowe nigdy nie były korygowane bez bólu i zamieszania”.

Natura obdarzyła nas uciążliwym, ale na pewno zaszczytnym przywilejem dawania życia. Kochajmy wiec nasze dzieci, mężów, dbajmy o nasze rodziny, ale też zawsze pamiętajmy o sobie.

Pozwolę sobie złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych. A teraz pół żartem, pół serio. Ponieważ jajko jest trwałym elementem symboliki wiosenno-świątecznej, a od jajka blisko do kury, więc nie pozwólmy, aby  mężczyzna był zawsze orłem, a my tylko kurą.

Anna Gamal El Din

Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagadnienia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.